Archiwum, czyli wszystkie zapiski
Gdzie to globalne ocieplenie?2010-01-27
Nie będe ukrywać, że zima w Szwecji ma się dobrze. Przez ostatnie dwa lata, może poza 2 tygodniami, zarówno w grudniu jak styczniu i lutym dane mi były częste treningi w zielonym lesie. A teraz, to jak mnie nie zmrozi, to zasypie albo wywieje. I to w Blekinge!Nie chcę nawet słyszeć co się dzieję w prawdziwej północnej Szwecji.

Jakoś z treningami sobie radzę, ale trochę jest to już uciążliwe. Dziś chciałem zrobić cross, trochę po drogach trochę po lesie. A że pracuję do 15, to na trening wychodzę koło 17, czyli już po zmroku. Lampa Mila, której czołówka w normalnych warunkach pewnie już niejednego oparzyła, tym razem pokryła się lodem. Widoczność, z powodu burzy śnieżnej w porywach osiągała 5m. Płatki śniegu świetnie odbijają światło, więc nie ważne, czy biegnie się pod wiatr czy z wiatrem, i tak nic nie widać. Chociaż nie! Ma to jednak duże znaczenie. Pod wiatr twarz atakowana jest jakby tysiącem pinesek naraz. Do tego rzęsy pokrywają się lodem. Coś dla prawdziwych masochistów. Jedynie jedna rzecz jest na plus - czyste buty do biegania.

Proponuję rozpoczęcie akcji: Zimo wyp.......j!



Orientaliści mało obywatelscy?2010-01-24
Taka mnie dzisiaj smutna myśl naszła. Na konkurs organizowany przez Komisję Strategii Rozwoju i Promocji Jak przetrwać zimę nie dotarła jeszcze żadna praca. A od ogłoszenia konkursu minęło już 5 tygodni, w ciągu których odbyło się przecież sporo obozów klubowych czy kadrowych. I do tego większość zawodników jeździ z laptopami, aparatami cyfrowymi itd. Tak trudno jest coś ciekawego wymyśleć i podzielić się tym z innymi zawodnikami? W końcu udostępniliśmy najszersze medium w polskiej orientacji - ORIENTpress. Tak łatwo możnaby trafić do świadomości innych. I co? I nic...

Mam nadzieję, że na razie nic. W końcu zostało jeszcze trochę czasu. Martwi mnie jednak okropnie bierna postawa. Pprzykładem może być również konkurs BIEG NA ORIENTACJĘ – SPORT DLA CIEBIE organizowany przez WMZOS, w którym przy odrobinie wysiłku było można zgarnąć niemałą nagrodę finansową.

Oby to się już wkrótce zmieniło, bo ciężko widzę jakąś pracę z innymi projektami, które są w planach naszej komisji. 7 osób, które obecnie w niej dzielnie walczy, może okazać się za mało, by w końcu umieścić Naszą dyscyplinę na należnym jej miejscu w świecie sportu.

P.S. Zdaję sobie sprawę z tego że jest więcej osób w OS, które dzielnie walczą m.in w innych komisjach i w żadnym razie nie neguję ich wysiłków.



Bardzo intensywny koniec tygodnia2010-01-10
W ciągu ostatnich 4 dni dane mi było aż 5 razy biegać na mapie, w tym 3 razy był to trening nocy. Wszystko za sprawą klubu Pan Kristianstad, który w ten weekend zrobił sobie konsultacje w Jamjo. A że szkoda jak przygotowane treningi się marnują, to wziąłem we wszystkich udział. Wyszło 54km biegania w lesie (około 45km trasy) w śniegu, wietrze i zimnie, które szczególnie dawało w kość na treningach nocnych. Aha, odnośnie biegów nocnych, to za każdym razem gasła mi lampa. Na pierwszym, czwartkowym biegu, zaraz przed ostatnim punktem, w piątek w 3/4 trasy, a w sobotę w połowie. Teraz już wiem, że od klubu do biegania dostałem, bardzo dobrą czołówkę (Mila z trylionem lumenów), sprawną baterię i chińską ładowarkę, która ładuje z prędkoścą 1h ładowania daje ok 2min światła w lesie.

Czwartek - Nattcup, start masowy, trasa 9.3km, czas 68min, porządny II zakres. Ściganie rozgrywane na 2 róźnych skalach, najpierw na 1:8000, póżniej na 1:5000 i na koniec powrót na 1:8000. Od ostatniego punktu po omacku i do tego sam, bo prowadziłem. Ale jak widać miałem nosa.

Mapa z przebiegami z 1. i 3. części trasy

Mapa z przebiegami ze środkowej części trasy

Piątek - 7,6 km, start masowy w Ronneby. Strasznie zimno i chyba kazdy z biegających miał w sobie coś z masochisty. Do 13tki dość spokojnie, później dość szybko. Od 12PK bez światła, więc przykleiłem się do Daniela Nilsona i z resztą chłopaków dobiegłem do mety.

Mapa z przebiegami

Sobota rano. Trening z PANem, 10km, start interwałowy, 77min, na II zakresie. 3min za najlepszym.

Mapa z przebiegami

Sobota wieczór. Krótki spokojny nocny, niestety 9tki nie znalazłem, bo jak pisałem już wcześniej zabrakło mi światła. A jak tym razem dotarłem na metę pozostanie moją tajemnicą.

Mapa z przebiegami

Niedziela. Oprócz pięknego triumfu Justyny Kowalczyk, 13km (dodatkowo dośc długi dobieg do startu i od mety) w 94min na lekkim II zakresie.

Mapa z przebiegami



2 pytania, 2 odpowiedzi2010-01-05
Dziś uzyskałem odpowiedzi na dwa pytania: Czy można przewieźć łóżko (piętrowe do tego) Volkswagenem Polo i czy da się złapać gume jednocześnie w dwóch kołach w samochodzie załadowanym łóżkiem (piętrowym). Odpowiedzi: tak, można i tak, da się.



Zima nie jest tak zła2010-01-02
Jakby ktoś mówił, że w Szwecji nie da się biegać zimą w śniegu na orientację, to się myli. Bo da się. W tym tygodniu ponad 5h spędziłem w lesie z mapą i kompasem. Fakt, że trzeba trochę bardziej uważać na nogi, bo ślisko i trzeba się trochę cieplej ubrać. No i troche więcej naturalnej siły biegowej trzeba zrobić, ale to chyba powinno mieć dobre skutki.

A dziś, jak zresztą w każdą sobotę, biegałem długie BnO. Tym razem 102 minuty w lesie w śniegu po kostki. Pewnie byłoby mniej ciekawiej gdybym, mógł biec po śladach. A tak, mając na uwadzę start Justyny Kowalczyk o 13.00.16, wybiegłem sobie pierwszy, kilkanaście minut przed resztą.

Na tych sobotnich treningach niestety nikt punktów nie stawia. Biega się więc na czuja. Jak widać na przebiegach czuj mnie zawiódł tylko na 15tkę, ale to z powodu dodatkowego wyrębu. No i niestety musiałem skrócić, bo co za długo to też niezdrowo. W sumie i tak zrobiłem 16km w lesie (jakieś 14km trasy).

mapa z treningu z przebiegami



Archiwum, czyli wszystkie zapiski